O tym, dlaczego góry – niezależnie od pogody – są piękne.

 

            Kiedy turyści zeszli na koniec wycieczki do Władkowej chałupy po zdobyciu jednego ze szczytów, zapytał ich przewodnik:

- Panocki! Coście tacy markotni?

- A, bo jak to się pochwalimy, że w górach byliśmy, skoro widoków żadnych nie było?

- Jo ta nie wyium, nale dlo mnie to, ze dzisiok była gmła i dysc, to sie nie łoznaco, ze góry były mianij wysokie i majestatycne. Prowda?

*  *  *

 Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

 Myśląc o tym końcowym fragmencie Markowej wersji Ewangelii mam nieodparte wrażenie/skojarzenie z hollywoodzkim happy endem: herosi ewangelizacji poszli w świat i zrobili furorę setkami uzdrowień, tysiącem cudów i milionem innych znaków. Aż chciałoby się dodać z wersji bajkowej:  żyli długo i szczęśliwie.

Tylko, że potem będzie niechęć ludzi, odrzucenie przez faryzeuszów i arcykapłanów, wyśmianie od pogan, kamienowania, biczowania, więzienia i częste prześladowania oraz śmierć męczeńska… A do tego wewnętrzne tarcia, herezje i nieporozumienia…

Czy zatem znakiem, który towarzyszy głoszeniu Ewangelii może być i sukces i… porażka? Wydaje się, że tak. A to studzi głowy – zwłaszcza teraz, przy mocnym parciu na sukces, pozytywne słupki, procenty i wyniki oraz liczebności, klikalności  i zasięgi…

 © ks. Wojciech Pal

*  *  *

 Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Marka [Mk 16, 15-20]:

 Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich:

«Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie».

Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Ksiądz Wojciech Pal - góral



Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2024 by GPIUTMD

Na górę strony