O górskich opowieściach.

 

            Zapytali kiedyś starego ratownika-górala o to, jakie historie opowiadają w górach najczęściej? Ten odrzekł:

- Wszytcy łopowiadajom historyjee ło zdobytych szczytak, popodziwianych widokak, miejscak kany byli, i szlakak co je zalicyli. Ale nojwiocyl jes łopowieści ło tyk, co kcieli, nale nika nie wyśli. Bo jabo za długo sie rychtowali, jabo za późno wstali, jabo za duzo pojedli, jabo sie im zdawało, ze bydzie lało. Jabo to, jabo tamto.   

 

*  *  *

 

Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

 

To ciekawe, że ta scena nie znalazła się w poprzednim rozdziale u św. Łukasza. Przecież tam byłą mowa o modlitwie i jej podstawowych etapach.

Dlaczego mnie to dziwi? Bo tym razem odkrywam, że Pan Jezus w tej scenie zachęca do… dobrego przygotowania się do modlitwy!

Czasami trzeba aż „wleźć na drzewo” – aby ta modlitwa była dobra! Ale – tak, jak Zacheusz – trzeba robić to „z głową”. To znaczy: wiedzieć KOGO, GDZIE i JAK oraz PO CO się chce zobaczyć?

Niby to takie proste. Niby. Ale czasami nieodzownie fundamentalne! Bez przygotowania tego wszystkiego Zacheusz minąłby się z Jezusem. Tak samo, jak minąłby się z Nim, gdyby nie zareagował dość szybko na wieść o Jego przejściu.

A zatem: miejmy świadomość z Kim się spotykamy w modlitwie. Planujmy ten czas – ale także wykorzystujmy nadarzające się okazje bez zwlekania. Nie bójmy się, że Jezus powywraca nam życie: bo nie będzie z tego bałaganu, ale rewelacja!

 

© ks. Wojciech Pal

 

*  *  *

 

Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Łukasza [Łk 19, 1-10]:

 

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A pewien człowiek, imieniem Zacheusz, który był zwierzchnikiem celników i był bardzo bogaty, chciał koniecznie zobaczyć Jezusa, któż to jest, ale sam nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.

Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».

Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogoś w czymś skrzywdziłem, zwracam poczwórnie».

Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać i zbawić to, co zginęło».

 

Podziel się:
Podziel się:

Ksiądz Wojciech Pal - góral

 

Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2021 by GPIUTMD

Na górę strony