O małżeńskim pojednaniu. 

 

 

 

       Wziyno roz chłopa na sceroś. Pedzioł krótko – jale prowdziwie i ckliwie.

   A godoł tako:

- Kiesik my sie zżarli z zonom. Nale my sie pogodzili na dobre. Bez co? Jedna rzec uratowała nase małzyństwo. Kie mi moja baba pedziała „teroz do mnie nie godej, bo zek jes znerwowano”. A zaś za godzine my się ześli w kuchni i una pado: „teroz mogymy godaj”. Natencos zek wiedzioł, ze mogem jeij prowdziwie z serca pedziej „przeprasom” i „kochom Cie”. Hej!

 

*  *  *

 

Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

 

Anioł mówi.

Maryja reaguje. Emocjonalnie i intelektualnie.

„Zmieszała się na te słowo” – to o Jej emocjach.

„Rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie” – to o Jej myślach.

Czasami między nami a Bogiem – w modlitwie – stają nasze emocje, uczucia i myśli. Bóg to widzi. Stąd Archanioł mówi „nie bój się” i zaczyna Jej tłumaczyć. Bóg chce nam wytłumaczyć, rozplątać a nieraz i poukładać nasze myślenie i czucie. Chce rzucić na to światło swojej Mądrości

Jest jeden warunek. Musimy się z Nim spotkać i Mu o tym mówić. Tak, jak Maryja! W słowach „jakże się to stanie, skoro nie znam męża” – pomieszczą się cały Jej lęk i niepokój, wszystkie niewiadome i wątpliwości, a nawet pretensje! Ona o tym jednak mówi – nie udaje, że wszystko jest bezproblemowe – bo przecież ma wątpliwości’ nie „bajeruje”, że Jej to nie rusza – bo ma masę odczuć. Mówi o tym – nie ma przed Bogiem tabu! Mówi Panu Bogu. Dlatego Bóg jest w stanie zarówno Jej wyjaśnić, jak i uspokoić.

Nie baw się z Bogiem w grę „domyśl się”. Nie warto! Mów Bogu o sobie. I słuchaj – co On mówi Ci o Tobie.

 

© ks. Wojciech Pal

 

*  *  *

 

Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Łukasza [Łk 1, 26-38]:

 

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.

Wszedłszy do Niej, anioł rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie.

Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».

Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?»

Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego».

Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego».

Wtedy odszedł od Niej anioł.

 

 

Podziel się:
Podziel się:

Ksiądz Wojciech Pal - góral

 

Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2021 by GPIUTMD

Na górę strony