Góralskie filozofowanie ło niebie. 

 Nasło roz Jaśka na filzofowanie. A wiadomo, ze kie górola naojdzie filozofija, to jabo trza tego słuchaj i podziwiaj, jabo uciekać!

Z chałpy wszytka Jaśkowi domownicy pouciekali, bo go przeca znali i wiedzieli, ze to filozoficne natchnienie skuńcy sie tym, ze Jasiek bydzie godoł i godoł co ta umyśloł. No to Jasiek musioł se znajś kogosik do posłuchanio. Padło na probosca, bo akuratnie wracoł na wozie z kuryji.

Pokwolił Jasiek Pon Jezusa, przysiod sie ku jegomościowi i godo tak:

- Proboscu, a pedzciez mi, jako to jes z tym niebem? Jakom jo mom pewność, ze uno tamok jes, i ze jo se tam mogem wlyź, kie bydem zył po Bozemu?

- Jasiu – odparł proboszcz, który znał filozoficzne zapędy parafianina. – A powiedzże mi: tyś jes gazda, co? I posadziłeś ziemniaki, co?

- No przeca! I jako co roku, bydom nojlepse w gminie! – napuszył się góral.

- A skąd mosz pewność, ze w ogóle Ci wyrosną i że będą takie dobre?

- No jakoz to, proboscu! – wzburzył się gazda. – Przeca jo na niwke nawióz gnoja kiela trza. Kie wyjdom, to bydem codziennie ku nim chodził, doglondoł, łóbkopywoł, a potem stonke wybijoł, dziki i sarny łodganioł. To se bydom rosły i bydom pikne, ze hej!

- Ale co się dzieje pod ziemiom, tego nie wiesz? Czy Ci co nie ryje, nie podgryza, nie gnije?

- No ni. Bo i jako? – zastanowił się góral.

- Nie wiesz czy wyrosną, ale wierzysz, że tak będzie, tak? – dopytywał proboszcz.

- No przeca! Bo jo sie narobił a i jesce sie narobiem!

- Widzisz, Jasiu, tak samo jest z tym niebem. Wielu rzeczy nie wiesz, ale się starasz. Nie masz pewności – ale to nie znaczy, że nie możesz wierzyć. Nie widzisz jeszcze owoców, ale to nie znaczy, że nie możesz dobrze żyć!

 

*  *  *

 

Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

           

Mateusz, przecież jeden z Apostołów, mocno i szczerze pisze o ich postawie w momencie wniebowstąpienia: A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. W co wątpią uczniowie?

Zapewne w Jezusa: czy to Jezus?, czy zmartwychwstał?

A może troszkę w siebie: czy dadzą radę?

Co robi Jezus?

Nie mówi: dam wam dowody, przekonam was. Nie!

Jezus mówi: mam władzę, a zatem idźcie i głoście.

Jezus nie daje argumentów – ale łaskę.

Jezus nie siły do budowania wiedzy – ale siłę do budowania wiary.

Jezus nie każe uczniom szukać argumentów na Jego obronę – ale żyć Jego Ewangelią.

Jezus nie posyła „przekonywaczy” – ale świadków.  

Jezus nie prosi uczniów, aby szli mu werbować studentów teologii – posyła uczniów, by zapraszali ludzi do wspólnoty z Bogiem.

Bo Jezus nie daje spokoju rozumowi – ale pokój sercu!

Rozum potrzebuje pewności – serce potrzebuje bliskości. Dlatego Jezus mówi: oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.

Bo Jezus nie daje pewności – ale miłość i wiarę!

 

© ks. Wojciech Pal

*  *  *

 

Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Mateusza  [Mt  28, 16 – 20]:

           

Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam, gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami:

«Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».

 

Ksiądz Wojciech Pal - góral

 

Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2022 by GPIUTMD

Na górę strony