Juhas uczeń - nie-uczeń

            Trafił do bacy nowy juhas. Przyszedł, bo bardzo chciał. Jak mówił: uczyć się od najlepszych. Po niedługim czasie okazało się jednak, że zamiary ma inne. Wcale nie chce się uczyć, ale chodzi za bacą i sprawdza, czy ten nie popełni jakiegoś błędu. Czyhał wręcz, aż jego nauczyciel się w czymś pomyli.

W końcu baca nie wytrzymał i postawił go do pionu tymi słowami:

- Tyś tu przyseł sukaj mojigo błyndu, cy sie cegosik naucyj?! Kie łobocys mój błond, to wcale nie bydzie znacyło, ześ jes mundrzejsy! Bez te weź sie zacnij cegosik ucyj!

 

*  *  *

 

Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

 

            Idę o zakład, że gdyby scena z tego fragmentu Ewangelii rozgrywałaby się dzisiaj, to pytania padłyby nie tylko o podatki, ale też: Panie Jezu, a trzeba nosić maseczki – czy nie?; trzeba odprowadzać VAT – czy nie?; można jeździć trochę szybciej, niż na znakach?

            Myślę, że to jednak wcale nie chodzi ani o maseczki, ani o podatki, ani o prędkość… Chodzi o MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO!

I dlatego Jezus upomina faryzeuszów i zauszników Heroda, że Go testują. Ma im za złe pytanie: czy wolno robić wyjątki od miłości bliźniego?

A sprawa jest prosta! Skoro Bóg stworzył wszystkich ludzi, skoro Jezus za wszystkich umarł na Krzyżu, skoro Bóg wszystkich kocha jednako – to od miłości bliźniego nie ma wyjątków!

Po drugie.

Jezus upomina, że wystawiają Go na próbę. Sprawdzają: czy zacznie wojnę z Cezarem, czy nie? Czy wypowie wojnę: polityczną, ekonomiczną, a może od razu zbrojną (powstanie)?

A Jezus upomina: jedyna walka, jaka się toczy, to walka o zbawienie duszy!

A zatem uważajmy – żeby potykając się politycznie, ekonomicznie czy społecznie – nie stracić z oczu tej kwestii: że najważniejszą sprawą jest MOJE ZBAWIENIE!

Bo odkupieni jesteśmy wszyscy – ale o zbawienie, to się cały czas staramy.

A tam, gdzie jest wojna – tam bardzo szybko pojawia się nienawiść…

A nienawiść i miłość bliźniego – raczej nie idą w parze…

            Nie da się jednocześnie kochać i nienawidzić! Jak tak dalej pójdzie, to ludzie „wytną się” się nawzajem. I żaden wirus do tego nie będzie potrzebny...

***

Rozmawiałem ostatnio ze znajomym misjonarzem z Tanzanii [Pozdrawiam Cię, ks. Marku!]. Pytałem, co u niego – on opowiadał, jak żyją dzisiaj Masajowie, jego parafianie. I pytał o nasz polski Kościół. Więc mówiłem, że powoli ludzie wracają, że jest coraz więcej spowiedzi. Trochę ponarzekaliśmy na to, co epidemia zrobiła z wiarą ludzi, że zmieniła oblicze kościołów…

Na koniec on powiedział genialne słowa: tam, gdzie jestem, nie narzekać, ale trwać z Jezusem!

Nie wystawiajmy Jezusa na próbę, ale trwajmy z Nim!

© ks. Wojciech Pal

*  *  *

 

      Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Mateusza [Mt 22,15-21]:

 

Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie.

Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby mu powiedzieli: «Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?»

Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: «Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową!» Przynieśli Mu denara.

On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?» Odpowiedzieli: «Cezara». Wówczas rzekł do nich: «Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga».

Ksiądz Wojciech Pal - góral

 

Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2021 by GPIUTMD

Na górę strony