Zapraszam do posłuchania tutaj: https://anchor.fm/wojciech-pal

 Oraz tutaj:  

 

Jak stara pielęgniarka doktora uczyła.

 

            Młody, ambitny lekarz skierowany został na prowincję. Miał swoją wizję, swoje metody. Praca wrzała, ludzie zdrowieli, ale… nie zawsze jego metody okazywały się dobre. Dla dorosłych były idealne: krótko, zwięźle, konkretnie. Gorzej było z dziećmi. W zasadzie: w ogóle sobie z nimi nie radził. Największym problemem było szczepienie dzieci…

            Kiedyś, zdenerwowany przy kolejnym płaczącym dziecku nie wytrzymał i wrzucił dziecko starej pielęgniarce na kolana mówiąc, że nie da rady z takim rozwydrzonym smarkaczem! Niech ona coś poradzi! No i poradziła.

            Góralka oddała dziecko na ręce mamie, a sama zaczęła do niego mówić, śmiać się i z nim bawić. Potem delikatnie pokazała mu strzykawkę, pozwoliła ją dotknąć, pokazała, jak to działa i po chwili, bez krzyku było po wszystkim!

            Zza uchylonych drzwi swojego gabinetu młody lekarzy przyglądał się temu zdenerwowany. Kiedy pielęgniarka została sama zapytał ją:

- A czemu to tak długo trwało? Po co tak pieszczotliwie mówicie i się z tym dzieckiem bawicie?! Przecież to trzeba raz dwa! Nie mamy czasu na zabawy! Tu jest przychodnia a nie przedszkole!

- Wyście chyba ni mieli dziecka, co becy na rynkach, co? – odezwała się spokojnie góralka. – Kie się dziecko igły boi, to trza mu pokozaj, ze to z miłości do niego, a nie złości i krzywdy! Hej!

 

*  *  *

 

Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

 

Ten fragment mówi mi w tym roku mocno o tym, że miłość jest trudna. I to podwójnie! Z jednej strony trudne jest dawanie miłości: bo miłość może być odtrącona, nie-przyjęta… Z drugiej strony przyjmowanie miłości też nie jest łatwe – bo może się wydawać (na pierwszy rzut oka) że ktoś chce mnie uszkodzić, można nie dostrzec tego, że ktoś robi coś z miłości.

Kiedy – wtedy, gdy miłość leczy. Tak! Miłość jest lekarstwem!

Zobacz! Bóg mówi o swojej motywacji: Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Bóg nie chce zniszczyć, ani uszkodzić człowieka! Bóg chce Ciebie z miłości zmienić na lepsze! Nie przemocą – ale z miłości.

Po drugie miłość leczy z różnych rzeczy. Także z kłamstwa. Przypomnij sobie: gdy kogoś kochasz i chcesz tę osobę okłamać – to nie patrzysz w oczy… Gdy zrobiłeś coś przeciw ukochanej osobie – nie możesz jej spojrzeć w oczy, ani znieść jej wzroku… O to chodzi Jezusowi, który mówi, że ten, kto nie kocha Boga – ucieka od światła wiary i Ewangelii. Kto kocha – ten chce być w świetle. Zakochani patrzą sobie w oczy – nie przeraża ich spojrzenie. Nie przeraża ich światło czyichś oczu. Adam i Ewa po grzechu nie mogą spojrzeć w oczy Bogu… Dopiero Bóg ich odnajduje i pokazuje swoją miłość – i wtedy znowu na Niego patrzą. Jeśli zgrzeszyłeś – nie uciekaj w krzaki, w cień. Idź do światła! Niech Bóg na Ciebie popatrzy – Ty popatrz w oczy Boga i zdrowiej! W świetle się rozwijasz – w ciemności pokraczniejesz, jak Golum z trylogii Tolkiena.

 

© ks. Wojciech Pal

*  *  *

 

Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Jana [J 3,14-21]:

 

Jezus powiedział do Nikodema:

«Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.

A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu».

Ksiądz Wojciech Pal - góral

 

Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2021 by GPIUTMD

Na górę strony