Zapraszam do posłuchania tutaj: https://anchor.fm/wojciech-pal

 Oraz tutaj:  

Ło Franku, co z dziadkiem Władkiem łówce pasoł.

 

            Mały Franiu (no, nie taki mały, bo już od roku nastolatek – młodsza młodzież!) przyjechał do dziadka na wakacje. Dziadek Władek był bacą. Franek miał obiecane, że jak skończy „dychę”, to będzie mógł na kilka dni dołączyć do dziadka na bacówkę.

            Uradowany siedział, pomagał, uczył się doić, podstrzygać, gwizdać na owczarki i chodzić z owcami.

Jednego razu szli sobie przez las z polany na polanę i wyskoczył do nich samotny wilk. Starał się poderwać owcę, ale odstraszył go podhalańczyk. Wilk powoli odbiegł w krzaki, owczarek szedł spokojnie przy owcach, a Franiu wołał:

- Dziadek! Wilk! Gońmy go! Widać go jeszcze!

- Franiu! Stojze! – odkrzyknął dziadek.

- Ale trzeba go gonić! Jeszcze go widać! Dogonimy go!

- Franiuu! – spokojnie odparł dziadek. – Nady Ty ni mos strasyj wilka ino paś łowce!

  *  *  *

 Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

 

Jestem w stanie sobie wyobrazić, że baca staje do walki z wilkami. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że odgania niedźwiedzia od stada. Ale żeby decydował się poświęcić swoje życie?!

Nie rozumiem – przecież i tak owce się rozpierzchną, rozgonią je wilki. Poza tym, na ile znam wilcze zwyczaje i słyszałem niejedną opowieść baców, to wilki nie poprzestają na jednej owieczce – więc i baca ich nie zadowoli: ledwie na przekąskę go wezmą! Poświęcenie bacy ocali co najwyżej jedną, dwie owce!

Więc co najwyżej można byłoby mówić, że baca się poświęcił – choć mógł (i powinien!) uciekać, to wziął i zaczął igrać z wilczym stadem. I padł. Miał taki gest.

Jezus nie ma gestu. Jezus ma moc! To nie wilki, nie szatan, nie grzech Go zabijają. On oddaje życie i je odzyskuje. Wilk może bacę pożreć. Śmierć Jezusa nie pożera. Nie rozkłada, nie niszczy. Bo Jezus jest silniejszy!

Jezus oddaje życie własne – aby je odzyskać. Co to znaczy? Jezus się nie poświęca dla nas! Jezus nie przedłuża własnym poświęceniem życia kilku ledwie owiec ze stada! Jezus nie wydłużona własnym poświęceniem życia kilku owiec do następnego posiłku wilków. Jezus daje życie własnemu, całemu (!) stadu! Życie na zawsze!

 © ks. Wojciech Pal

*  *  *

 Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Jana [J 10, 11-18]

           Jezus powiedział:

«Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.

Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca».

 

Ksiądz Wojciech Pal - góral

 

Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2021 by GPIUTMD

Na górę strony