Zapraszam do posłuchania tutaj: https://anchor.fm/wojciech-pal

 Oraz tutaj:  

 

 

Jako to wozne jes, coby łówce po ściernisku nie chodziły.

 

            Opowiadał kiedyś pewien baca, że jedna z jego owiec, wystraszone atakiem wilka, uciekła i wpadła w krzaki ostrężyn. Baca pozbierał stado, ale ta jedna owca odnalazła się cudem dopiero po dwóch tygodniach. Okazało się, że kiedy wpadła w krzaki, to tak nieszczęśliwie wkręciły się jej kolec  i długie witki w wełnę, że podwinęła się jej jedna noga. Owca jednak… nauczyła się z tym chodzić o trzech nogach. Do tego stopnia, że kiedy baca wystrzygł jej kolce z wełny i uwolnił nogę, ona jeszcze przez pewien czas chodziła z jedną… podkuloną.

 *  *  *

 Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

 Ciekawą sprawą jest w tym fragmencie to, jak szybko reaguje Jezus. Widzi człowieka z niepełnosprawnością – bierze to, co ma pod ręką – reaguje.

Nakładając naprędce rozrobione błoto zmywa niepełnosprawność: to, co przeszkadzało poprawnie widzieć. Dziwnie brzmi, prawda?: zmyć błotem. Jeśli popatrzeć na to błoto, jak na lekarstwo, to z jednej strony do błota przykleja się to, co zepsute, co złe. Z drugiej strony można pomyśleć o naprawieniu stworzenia – skoro jesteśmy z ziemi ulepieni – Jezus w tym cudzie uzdrowienia naprawia to, co zepsute.

Kiedy sobie myślę o życiu duchowym w świetle tej Ewangelii – widzę tutaj wskazówkę do szybkiego reagowania, kiedy coś się przyklei, albo zepsuje. To może być jakaś zła myśl – klejąca się i zaciemniająca prawidłowe spojrzenie na dobro, na drugiego człowieka, na rzeczy. Tym, co zepsute może być wada – sytuacja, w której jestem, w której na stałe mam zmienione spojrzenie na świat/ludzi/siebie: to jest do zoperowania, do zmienienia cudem nawrócenia.

Takie spojrzenie pokazuje mi, że warto być tam, gdzie przechodzi Jezus – aby mi obmył i naprawił coś w życiu.

© ks. Wojciech Pal

*  *  *

 Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Jana {krótsza} [J 9, 1. 6-9. 13-17. 34-38]:

 Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc.

A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem».

Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę».

Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok».

Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz.

Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon.

Ksiądz Wojciech Pal - góral



Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2024 by GPIUTMD

Na górę strony