Kiedyś wnuczka przyszła do dziadkowego pokoju w niedzielny poranek. Zastała go na klęczkach, kiedy się modlił. Zaciekawiona zapytała tak:

- Dziadku, a po co Ty się modlisz? Za chwilę i tak pójdziesz przecież do kościoła. To tam się pomodlisz.

- A, bo widzis – odparł dziadek – jo se gotujem godke, co jom Pon Jezuskowi powiem w kościele.

- A o czym będziesz Mu mówił? – dociekała dziewczynka.

- A no ło tym, cym się mogem pokwolić na koniec tydnia: co zek zrobił dobrego. No i ło tym tyz: ło co kcem Pon Bócka prosić na nowy tydzień.

*  *  *

Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

Być może mały Jezus – jak to na dziecko przystało – gubił się Maryi i Józefowi przez te dwanaście lat już nie raz. Może odchodził gdzieś z rówieśnikami i nikt nie wiedział, gdzie się teraz bawią. Trzeba było ich szukać, nawoływać, rozpytywać sąsiadów. Może sam Jezus lubił bawić się w chowanego i miał talent do wynajdywania wyśmienitych kryjówek?

Jakkolwiek by nie było, to tym razem Jezus się nie zgubił… To tylko Józef i Maryja stracili Go z oczu. On zaś – jako wprowadzony w dojrzałość religijną dwunastolatek po stosownych obrzędach – nie czuje się zagubiony w świątyni. Czuje się tak swojsko i pewnie: tak, jak może czuć się dziecko w swoim domu przy kochających rodzicach.

A my? Czy czujemy się swojsko i naturalnie i bezpiecznie w świątyni? Czy czujemy się bezpieczni i kochani – kiedy modlimy się na adoracji Najświętszego Sakramentu? Czy słuchamy Jezusa i zadajemy Mu pytania – kiedy przychodzimy do świątyni w każdą niedzielę?

© ks. Wojciech Pal 

*  *  *

Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Łukasza [Łk 2, 41-52]:

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go.

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie».

Lecz On im odpowiedział: «Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Podziel się:

Ksiądz Wojciech Pal - góral

 

Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2021 by GPIUTMD

Na górę strony