O góralskiej modzie, reporterce i wystrojonym ćwierć-góralu.

 

            Pewna dociekliwa dziennikarka przyjechała w góry z zamiarem znalezienia prawdziwego górala. Pokierowano ją do jednej ze wsi. Chodziła cały dzień, ale nie spotkała żadnego. Żaden – jej zdaniem – nie nadawał się do wywiadu. Większość nie miała nic góralskiego. Ledwie kilku chodziło z w kapeluszach. Paru nosiło połatane i poplamione lniane koszule. Jeden miał co prawda wełniane portki, ale bez haftowanej koszuli. Inny też jej się widział, ale po przyglądnięciu się zauważyła że serdak ma narzucony na ortalionową bluzę. Wszyscy oni mówili gwarą – ale to przecież takie pospolite.

            Zniesmaczona wsiadła w zdezelowany pekaes i pojechała do najbliższego miasta, aby pociągiem wrócić do stolycy. Koło dworca weszła do sklepu z pamiątkami i aż podskoczyła z radości widząc kompletnego górala! Ubranego od stóp do głów we wszystkie możliwe góralskie fatałaszki.

            Zrobiła z nim – ma się rozumieć – ten swój wywiad. A że sprzedawca nie mówił gwarą i zastrzegał się, że on miastowy, to może i nawet lepiej: nie będzie musiała tłumaczyć z góralskiego na polski.

 

*  *  *

 

Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

 

Tak, jak nie ma sensu kamera monitoringu włączona tylko w godzinach „statystycznie największej aktywności złodziei” – tak nie ma sensu wybiórcza czujność czy okazyjna gotowość.

Jezusowi idzie o postawę – a nie pozę!

Chrześcijaninem świadomym swojego powołania jest się 24 godziny na dobę! Nie odwieszasz swojej chrześcijańskiej godności jak garnituru do szafy. Nie chowasz swojej chrześcijańskiej tożsamości jak biżuterii, tej na specjalne okazje, do puzderka.

Chrześcijaństwo nie jest na specjalne okazje, od święta. Chrześcijaństwo jest na co dzień!

 

© ks. Wojciech Pal

 

*  *  *

 

Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Mateusza [Mt 24, 37-44]:

 

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».

 

 

Podziel się:
Podziel się:

Ksiądz Wojciech Pal - góral

 

Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2021 by GPIUTMD

Na górę strony