Zapraszam do posłuchania tutaj: https://anchor.fm/wojciech-pal

 Oraz tutaj:  

 

Jak baca turystę uratował.

 

             Mijał kiedyś turysta bacę siedzącego przed bacówką i czyszczącego stary rower. Widząc tę scenę, zakrzyknął rozbawiony:

- Baco! A po co to marnujecie czas na ten rower? Uczycie owce sztuczek? Do Tour de Pologne się przygotowujecie po robocie? Haha!

- Idź ka mos iś! Cobyk Cie nie musioł z buta przyśpiesyj. – odpowiedział z uśmiechem baca.

            Wieczorem baca ponownie siedział przed bacówką i… czyścił rower. Kiedy słońce już zachodziło za wierzchołki, zauważył kuśtykającego turystę. Ten już oddali wołał:

- Baco! Sprzedajcie mi ten rower! Kostkę skręciłem! Kupię go i se zjadę do wsi!

Baca dał mu rower mówiąc:

- Śworty.

- Słucham? – zdziwił się turysta.

- Jestześ śworty w tym tydniu. No! Ładniuśki peleton mi się zrobił! Jesce paru i bydem mioł druzyne na wyścig! Haha! A rower łostow u Franka na dole.

*  *  *

 

Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

 

Na pierwszy rzut oka ta scena jest o gniewie. Nawet powtarza się, że Jezus się rozgniewał – a tym samym (uważają co raptowniejsi) usankcjonował gniew jako metodę duszpastersko-wychowawczą (sic!). Czy aby na pewno?

Mnie w tym roku fascynuje w tej scenie zupeeeełnie coś innego! Gdyby tak popatrzeć na scenę w świątyni przez pryzmat… innej świątyni? No bo: skoro jesteśmy świątynią Ducha Świętego, to można byłoby powiedzieć – poprosić Jezusa wprost: Panie Jezu, powyrzucaj ze mnie, z mojego wnętrza to wszystko, co przeszkadza! I wtedy Jezus „robi porządek”! Skręca sobie bicz i pokazuje Ci, co masz powywalać ze swego serca, co zagraca Twoją duszę, co barykaduje Twoje serce na miłość.

To po pierwsze.

Myślę sobie też, że ta scena nie jest o gniewie. Ona jest o… zakochaniu się! Tak!

Bo zobacz! Kiedy się zakochujesz, to usuwasz z myślenia wszystko inne. Usuwasz to, co zbędne – żeby mieć czas dla osoby kochanej. Nie robisz tego na siłę, ale pragniesz każdą możliwą chwilę spędzać z tym jednym, z tą jedyną. Podobnie jest z Jezusem: jeśli się w Nim zakochasz – to usuwasz te rzeczy, które są niepotrzebne. Wyrzucasz to, co przeszkadza Ci zachwycać się Twoim Jezusem!

Pomyśl sobie zatem: co zabiera Ci czas, jaki mógłbyś spędzić z Ukochanym? Co masz usunąć? A może okaże się, że trzeba wpierw na nowo się zakochać? Odrdzewić starą miłość do Jezusa?

© ks. Wojciech Pal

*  *  *

 

Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Jana [J 2,13-25]:

 

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus przybył do Jerozolimy. W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie».

W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo».

Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?»

On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w Jego imię, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zawierzał im samego siebie, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co jest w człowieku.

 

 

Ksiądz Wojciech Pal - góral

 

Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2021 by GPIUTMD

Na górę strony