Zapraszam do posłuchania tutaj: https://anchor.fm/wojciech-pal

 Oraz tutaj:  

Jak stary proboszcz jedno kazanie wspominał.

             Opowiadał kiedyś stary proboszcz z góralskiej wioski takie wspomnienie:

- Gdołek kiesik kozani. Ło tym, ze Janicek Krzciciel jaze hipnoł, kie Jezusicka usłysoł. Kiwali głowami, ze to piknie, poboznie. Potem zek im pedzioł, ze trza nom tyz Jezusicka łoznosij po świecie, jako Maryja Jelzbiecie. Jesce bardzij kiwali głowami, a co pobożnijsi pokozywali na siebie, ze uni juz to robiom. A na koniec zapytołek, coby uni zrobili, kiby Pon Jezus stanoł przed nimi dzisiok wiecór?

Tu jegomość zapatrzył się w dal. A po chwili zakończył:

- I, wierzej mi, wszytkim łocy ze strachu urosły, a nojpoboznijsi po piersiak to sie tak bij zacyni, jaze dudniło! Ino nojwiynksi grześnicy, co pod chórem i płotem stali, unym jednym sie gymby łoześmiały i uni jedni sie łozmarzyli…

 *  *  *

 Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

 Tak sobie myślę, że ta reakcja Janka Chrzciciela na Jezusa jest nie lada wyzwaniem! Taki brzdąc, pół-roczny, jeszcze nienarodzony – a tak nam podniósł poprzeczkę!

Żeby tak się ucieszyć, żeby tak się rozradować – kiedy przyjmiesz Jezusa w Komunii Świętej, kiedy spotkasz się z Nim czytając Ewangelię, kiedy rozmawiasz z Nim w modlitwie!

W zasadzie po przyjęciu Komunii Świętej, to powinno być w kościołach głośniej niż na niejednym stadionie piłkarskim po zdobyciu zwycięskiego gola w ostatniej sekundzie meczu! Większe emocje i radość, niż po pobiciu rekordu świata przez ulubionego lekkoatletę! A nam na twarzy powinno malować się większe szczęście, niż tym sportowcom stojącym z medalem na szyi na najwyższym stopniu podium w trakcie śpiewania hymnu państwowego!

A tu czasami tak smutno w trakcie i po Komunii, jak na stypie…

© ks. Wojciech Pal

*  *  *

 Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Łukasza [Łk 1, 39-45]:

 W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.

Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała:

«Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana».

Ksiądz Wojciech Pal - góral

 

Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2022 by GPIUTMD

Na górę strony