NAJNOWSZE KAZANIE

 

Zapraszam do posłuchania tutaj: https://anchor.fm/wojciech-pal

 Oraz tutaj:  

Jak Waluś kupiec na chałupę odwiedził.

 

            Mieszkał sobie Waluś w starej chatce wysoko ponad wsią. Życie chyliło mu się powoli ku starości. Lubił więc siadywać po robocie przed chałupką. A i z rana i przez dzień zdarzało mu się coraz częściej siadywać na przerwy przy robocie.

            Kiedy tak raz siedział w środku dnia, przyszedł ku niemu jakiś gość. Usiadł i bez ceregieli zagadnął:

- Gazdo, ja bym od Was tę chatę kupił, co? – i wyciągnąwszy neseser z plecaka, otwarł go Walusiowi pod nosem. A w środku było pełniuśko pieniędzy.

            Waluś tylko łypnął leniwie okiem na banknoty i dalej wpatrywał się w las, wierzchołek pobliskiej górki i zawieszone nad nim chmurki. Po chwili zapytał:

- A kibyk go Wom przedoł, to cobyście se, jegomościu, tutok ze sobom przywieźli? He?

- Oj! Dużo rzeczy! – zaaferował się bogacz i zaczął wymieniać: zabytkowy zestaw porcelany po pradziadkach, dwustuletni zegar z kukułką, limitowane wydanie ulubionej serii książek, kilka stert albumów z muzyką i niezawodny zestaw hi-fi, telewizor, lodówki i zamrażarki (bo gazda pewnie nie ma), kontener służący jako garaż dla jego dżipa i to i tamto. Kiedy doszedł do trofeów myśliwskich z safari w Afryce, Waluś ocknął się z zadumy, wstał powoli i przeszedł spory kawałek od chałupy w stronę lasu. Potem wbił tam kijka, przeszedł kilkanaście kroków w bok i powiedział:

- Panocku, coby zmieścij to wszystko, to byście musieli mojom chałupe do tego patycka i haw tutok, kany stoje dobudowaj! Wicie co – powiedział, wracając przed chałupę i pokazując za las – tamok, dwie godziny drogi stund som ruiny starego schroniska. W nim sie i ze śtyrdzieści ludzi pomieściłó do spanio. Tamok se chałpe za te dutki bydujcie. Hej!

 *  *  *

 Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

 Jezus przestrzega, aby serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych. Zastanawiam się, o jaki ciężar chodzi? I o jaką lekkość?

I przychodzi mi do głowy obraz dzieci, które przystępując do pierwszej spowiedzi (a i niejednokrotnie wielu następnych) mówią o ciężarze, kamieniu który spada im z serca. I chyba Jezusowi chodzi o takie właśnie uczucie!

Dobrze jest zatem zastanowić się: co sprawia, że mi ciężar się pojawia na sercu. Nieraz mówimy: tak mi ciężko na sercu jakoś… Mamy na tę dolegliwość kropelki, tabletki, ćwiczonka rozluźniające i relaksujące… Nieraz i zdrowy spacer czy sen wystarczy. I sercu ulży. Nerwom.

A co, kiedy kłuje głębiej: w duszy? Wtedy jedynym skutecznym z medykamentów jest czuwanie i modlitwa. Czuwanie i modlitwa leczą duszę z ciężaru, z lęku, ze strachu, i z każdego innego usidlającego jak potrzask niepokoju i ciężaru.

 © ks. Wojciech Pal

*  *  *

 Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Łukasza [Łk 21, 25-28. 34-36]:

 Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.

Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».

Ksiądz Wojciech Pal - góral

 

Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2021 by GPIUTMD