NAJNOWSZE KAZANIE

 

 

NAGRANIE: KAZANIE SOBOTA:

 

NAGRANIE: KAZANIE GÓRALSKIE WERSJA FULL_WYPASIONA ŁOWIECKA :)

    

 

 Ło modlitwie jednego górola, kwiotkach i prośbie Pon Jezuska.   

 

    Wracał z miasta jeden góral. Wracał smutny, bo przepił w karczmie sporo pieniędzy, które zarobił na targu. Ale jeszcze smutniejszy był, bo pił, gdyż w karczmie czuł się wesoły, a w domu miał wojnę z żoną. W którymś momencie przejeżdżając obok kapliczki w polach padł na kolana i modlił się przed drewnianym Świątkiem tak:

- Pon Jezusku, jo dlo Ciebie zrobiem wszystko, co ino kces! Jo się zmieniem, jo nie bydem pił jani krod, ino dejze, coby moja stara sie nie wadziła ze mnom, coby nie była takom bestyjom!

- A kiedyś Ty się do niej ostatnio uśmiechnął, co Jasieńku? – odezwał się głos, nie wiadomo skąd. – O to jedno Cię proszę: masz się do niej uśmiechnąć, jak przyjedziesz. A! – dodał głos – i zerwij te kwiatki, co tu rosną, przy kapliczce i daj jej na powitanie.  

 

*  *  *

 

Moje propozycje do rozważania dzisiejszego fragmentu z Ewangelii:

 

            Wiele razy powtarzamy, że Jezus przychodzi, żeby nam coś dać. Jezus daje nam naukę swojej Ewangelii, daje miłość, przykazania, uczy nas modlitwy, daje chleb głodnym, zdrowie ciała chorym i pokój duszy zniewolonym przez grzech, ostatecznie daje nam odkupienie i zaprasza do zbawienia.

            A teraz Jezus mówi, że On czegoś od nas… potrzebuje! Jezus jest w potrzebie! To zaskakujące i niewyobrażalne – jak Bóg może czegoś potrzebować od człowieka? Wszechmocny Bóg?

            Ale, czy to nie logiczne? Że Jezus – w ludziach potrzebujących – prosi nas o to, co mamy? Przecież dobro, miłość, wsparcie, wszystkie dobra i talenty ostatecznie mamy od Boga. Zatem mamy nie tyle dać, ile się… podzielić.

            Tak, jasne! Podzielić się! Ale jakim prawem? Przecież to ja zarobiłem te pieniądze! Przecież to ja wypracowałem swój talent! Przecież to mnie potrzebny jest czas, ja też potrzebuję jedzenia, muszę się troszczyć o siebie i bliskich! Inni? Niech sobie radzą!

            Nie jest łatwo nakarmić głodnych: bo biedny, żebrzący – nieraz przecież śmierdzi…

            Nie jest łatwo napoić spragnionych – bo zamiast wody żądają alkoholu…

            Nie jest łatwo przyjąć przybysza – bo zakłóci wigilijny spokój, przecież ten jeden talerzy to tylko tradycja, a nie tak na serio!

            Nie jest łatwo przyodziać kogoś – bo trzeba się wysilić i porozmawiać z nim, zapytać o rozmiar ubrania – a nie wyrzucić reklamówkę z podziurawionymi ubraniami pod kontener PCK.

           Nie jest łatwo odwiedzić chorych i starych – bo oni mają swoje nawyki, wkurzające rytuały, nudne starcze opowieści…

          A o więzieniu – nie ma mowy! Przecież nikt o zdrowych zmysłach tam nie idzie! Zresztą: co im powiem? Żeby się nie martwili?

   Kardynał Konrad Krajewski, Jałmużnik Papieża Franciszka mówi: „Jezu, to dla Ciebie, to ze względu na Ciebie – to najpiękniejsza litania, jaką można odmówić. To jak pójść do kogoś do szpitala i powiedzieć Jezu, byłeś chory, a ja odwiedziłem Cię pod postacią tego człowieka. Pomóc komuś i powiedzieć Jezu, pomagam Tobie, nie sobie.”[1]

   Ciekawe w tej Ewangelii jest też to, że ci sprawiedliwi z prawej strony dziwią się, że widzieli Jezusa w potrzebie! Dla nich to byłą normalka – takie zachowanie. Bo oni żyją Ewangelią! Kardynał Krajewski mówi o tym tak: „na początku, kiedy (…) przychodziłem do wolontariuszy, witałem się z nimi i podkreślałem, że przychodzę w imieniu Ojca Świętego, klaskali i cieszyli się, że Ojciec Święty mnie wysłał, później postępowałem inaczej. Jeśli mówi się, że przychodzimy w imieniu Chrystusa, przestajemy być napompowani…”[2]

Kardynał Krajewski jest jałmużnikiem Papieża Franciszka. Papieża, który przyjął imię po św. Franciszku – biedaczynie z Asyżu, który jak nikt inny umiał zobaczyć w ludziach potrzebujących Chrystusa – który prosi: daj mi to, czego mi brak.

      Dzisiejszy świat potrzebuje tak wielu rzeczy. Nie tylko chleba, ale i wielu spraw: z miłością, dobrocią na czele. Dlatego niech wybrzmi modlitwa którą odmawiał św. Franciszek:

 Dobry Panie, uczyń z nas narzędzia Twego pokoju;
abyśmy siali miłość, tam gdzie panuje nienawiść;
wybaczenie, tam gdzie panuje zwątpienie;
nadzieję, tam gdzie panuje rozpacz;
światło, tam gdzie panuje mrok;
radość, tam gdzie panuje smutek.

   Spraw, abyśmy mogli
    nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać;
    nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć;
    nie tyle szukać miłości, co kochać;

albowiem dając – otrzymujemy;
wybaczając – zyskujemy przebaczenie;
a umierając, rodzimy się do wiecznego życia.

 

 [1] K. Krajewski. Zapach Boga, Kraków 2019, s. 126.

[2] Tamże, s. 127.

© ks. Wojciech Pal

*  *  *

 

      Dzisiaj  rozważamy fragment z Ewangelii według św. Mateusza [Mt 25, 31-46]:

 

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.

     Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata!

Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;

byłem spragniony, a daliście Mi pić;

byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;

byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;

byłem chory, a odwiedziliście Mnie;

byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.

     Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”

A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”.

    Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!

Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;

byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;

byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;

byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;

byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”.

    Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”

Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście”.

I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

 

Ksiądz Wojciech Pal - góral

 

Moja gwara jest raczej intuicyjna. Raczej ze słyszenia, z dzieciństwa - niż ze słowników i opowiastek. Raczej beskidzka - niż podhalańska.

Podziel się:
Więcej…

Liczba odwiedzin:

© 2009-2020 by GPIUTMD